Get Adobe Flash player

 

                                                                 

  
  Get Adobe Flash player

    

 
   

kandydacji

  
środa, 29 maj 2013 10:50

Polskie Jadło – zadławiło się frankiem

Napisane przez 
Oceń ten artykuł
(3 głosów)
Polskie Jadło – zadławiło się frankiem stock.xchng

Jan Kościuszko to barwna postać polskiego biznesu: restaurator, kierowca wyścigowy, sprawozdawca sportowy, słynny z niebanalnych akcji charytatywnych. W połowie lat 90. ubiegłego wieku założył sieć gastronomiczną „Chłopskie Jadło" preferującą polską, tradycyjną kuchnię. Dobrze prosperującą sieć sprzedał i rozpoczął bardzo podobną działalność pod zmienionym szyldem- wbrew zasadom etycznego biznesu. Tak powstało Polskie Jadło.
Sieć tworzyły restauracje, Pierogarnie Kościuszko, Gościńce, bary przydrożne i lokale franczyzowe. W czerwcu 2008 roku właściciel sieci postanowił zadebiutować na giełdzie. Spółka Poljadło wystartowała z ceną jednej akcji 6.39 groszy. Dziś, w niecałe pięć lat później akcje Poljadła są wyceniane na 3 grosze a spółka jest w tzw. upadłości likwidacyjnej czyli de facto zbankrutowała. Jak do tego doszło?
W pierwszym kwartale 2008 roku spółka Polskie Jadło wzięła kredyt we frankach szwajcarskich, w chwili gdy frank kosztował 2 złote 8 groszy. Kredytodawcą był bank BNP Paribas, a kredyt przeznaczono na zakup nieruchomości w Krakowie. Wartość kredytu wahała się w granicach 3 milionów złotych.
Niedługo potem frank szwajcarski gwałtownie wystrzelił w górę, jego wartość przekroczyła 3.30 złotego i kredytobiorca zaczął mieć problemy ze spłatą. Obecnie wartość franka przekracza 3.35 złotego ale kosztował już nawet o 10 groszy drożej. Bank udzielający kredytu odmówił możliwości zawarcia jakiejkolwiek ugody i spółka ogłosiła upadłość likwidacyjną.
W branży gastronomicznej takie spektakularne upadki nie są czymś nadzwyczajnym. Ich przyczyną bywają nie tylko źle trafione kredyty, dyktat banków czy gry giełdowe. Po prostu ta branża przeżywała w ostatnich latach zastój. Przynajmniej pewne jej segmenty.
Jan Kościuszko jeszcze się nie poddaje, chociaż sytuacja Polskiego Jadła jest prawdę mówiąc beznadziejna. My jednak mamy nadzieję, że krakowski biznesmen jeszcze nie raz uraczy swoimi pierogami i bigosem rzesze potrzebujących na Krakowskim Rynku. Że Polskie Jadło – po jakąkolwiek postacią, z tradycyjną polską kuchnią – odżyje. Na przekór bankom i szwajcarskiemu frankowi i buddyjskiej karmie.
Johny Wędrowniczek

Czytany 585 razy
Zaloguj się, by skomentować

Miejsca do odchamienia

Facebook

Dołącz do nas

Warto zobaczyć

Google Plus

Śledź nas na G+

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dodatkowe informacje znajduja sie tutaj.

EU Cookie Directive Module Information